Telefon został zakupiony przeze mnie na Allegro pod koniec marca 2008 roku. Pierwszy właściciel posiadał go od listopada 2006 roku. Stan aparatu, można było określić na 4+ w skali szkolnej. Widać było delikatne ślady użytkowania na rogach obudowy, oraz zarysowania na wyświetlaczu, pochodzące od rysika.Od dołu widać było dość głębokie rysy pochodzące prawdopodobnie od zestawu samochodowego. Poprzedni właściciel nie używał klapki z klawiszami numerycznymi, a telefon prawdopodobnie nosił w pokrowcu (o czym świadczyć może zestaw, który został rozbudowany o 3 pokrowce – silikonową nakładkę na obudowę, plastikowe etui oraz skórzaną kaburę od Sony Ericssona). Korzystał z zestawu słuchawkowego Bluetooth marki Sony Ericsson.
Aparat został wyprodukowany we Francji.
Aparat został wyprodukowany we Francji.
Korzystając z telefonu przez ponad rok, nie nosiłem go nigdy w pokrowcu. Był to właściwie mój pierwszy telefon komórkowy, do którego nie dokupiłem pokrowca marki Krusell. Z telefonami przeważnie obchodzę się dość delikatnie i nie używam ich do zabawy. Mój model pełnił zastosowania typowo biznesowe, czyli SMS, rozmowy, dość często WiFi, synchronizacja kalendarza, edycja dokumentów tekstowych i w sumie około 200 zdjęć wewnętrznym aparatem. Czasem posłużył jako konsola do gier na wykładach. Nigdy nie używałem go do oglądania filmów pełnometrażowych, słuchania muzyki ani radia. Jasność wyświetlacza ustawiona na 100%, wyłączone 3G i wygaszanie wyświetlacza ustawione na najkrótsze możliwe (które i tak jest zbyt długie). Telefon solidnie gruchnął o ziemię ze dwa razy, ale nie wpłynęło to w jakikolwiek sposób ani na jego działanie ani na obudowę. Odkąd go mam, nigdy nie był rozkręcany w celu przeczyszczenia ani nie był w nim zmieniany soft.
Zestaw
Oryginalny zestaw składa się z:
- ładowarki,
- podstawki biurkowej,
- słuchawek stereofonicznych,
- paska na nadgarstek,
- rysika,
- adaptera karty MemoryStick,
- karta pamięci Memory Stick Duo Pro 64MB,
- zaślepki zakrywającej styki w przypadku usunięcia klapki,
- zestaw narzędzi klapki zastępczej (wkręty i wkrętak),
- kabel USB,
- płyta oprogramowaniem PC Suite,
- instrukcja i reszta papierków.
W moim zestawie brakowało słuchawek stereo i z tego co zauważyłem, często znikają one z zestawów sprzedawanych na Allegro. Pasować będą wszystkie słuchawki Sony Erisccona, które posiadają wtyczkę na stosowane przez tą firmę gniazdo FastPort. W używanych zestawach często brakuje też klapki (która najczęściej jest gubiona albo uszkadzana przy zdejmowaniu/nakładaniu) oraz oryginalnej karty pamięci. Gubione są też niewielkie i mało znaczące elementy zestawu, takie jak pasek na rękę lub zapasowe wkręty oraz wkrętak. Najważniejszym elementem zestawu, wydaje się być rysik. Trudno go czymkolwiek zastąpić, dlatego odradzam aukcje w których autor deklaruje, że rysika nie posiada. Niestety soft telefonu nie nadaje się do obsługi tylko palcami, więc rysik będzie niezbędny.
Często w zestawie znajduje się dodatkowa karta pamięci oraz odbiornik GPS. Wynika to z tego, że 64 MB karta dodawana do zestawu, była zwykle za mała jak na potrzeby użytkowników takiego smartfonu, dlatego dokupowano większą. Nowa karta była z reguły nieprzydatna w kolejnym modelu będącym następcą (MS używa tylko Sony Ericsson i Nec, natomiast wszelkie Nokie, HTC czy Samsungi jadą na SD), wiec sprzedawcy łaskawie dodawali tę kartę do sprzedawanego telefonu. Podobnie z GPS-ami – w nowszych modelach są już z reguły wbudowane.
Elementy zestawu wykonane są znacznie mniej solidnie niż sam telefon. Plastiki są bardzo delikatne, ale jeśli ktoś nie obchodzi się z nimi zbyt brutalnie, nie powinny się same rozpaść.
Litowo-polimerowa bateria, to mocny punkt tego telefonu. W przypadku gdy słuchawka tylko leży i nie stosujemy żadnych nakładek, przebieg 8 dni na jednym ładowaniu nie jest niczym nadzwyczajnym. Po ponad dwóch latach, nie zauważyłem znaczącego skrócenia czasu czuwania telefonu.
Często w zestawie znajduje się dodatkowa karta pamięci oraz odbiornik GPS. Wynika to z tego, że 64 MB karta dodawana do zestawu, była zwykle za mała jak na potrzeby użytkowników takiego smartfonu, dlatego dokupowano większą. Nowa karta była z reguły nieprzydatna w kolejnym modelu będącym następcą (MS używa tylko Sony Ericsson i Nec, natomiast wszelkie Nokie, HTC czy Samsungi jadą na SD), wiec sprzedawcy łaskawie dodawali tę kartę do sprzedawanego telefonu. Podobnie z GPS-ami – w nowszych modelach są już z reguły wbudowane.
Elementy zestawu wykonane są znacznie mniej solidnie niż sam telefon. Plastiki są bardzo delikatne, ale jeśli ktoś nie obchodzi się z nimi zbyt brutalnie, nie powinny się same rozpaść.
Litowo-polimerowa bateria, to mocny punkt tego telefonu. W przypadku gdy słuchawka tylko leży i nie stosujemy żadnych nakładek, przebieg 8 dni na jednym ładowaniu nie jest niczym nadzwyczajnym. Po ponad dwóch latach, nie zauważyłem znaczącego skrócenia czasu czuwania telefonu.
Wykonanie zewnętrzne
Plastiki są bardzo dobrej jakości. Nie ma mowy o żadnych odpryskach lakieru. Wszystko jest spasowane jak świeżo z fabryki, a termin „skrzypienie obudowy” może być wykreślony ze słownika użytkowników tego telefonu. Wytarcia są widoczne tylko na ostrych kantach obudowy, w okolicach rysika (od jego wyciągania) oraz dookoła suwaka blokady klawiatury. Kolor obudowy, który nie wiele różni się od koloru surowego plastiku, powoduje, że wytarcia są praktycznie niezauważalne na pierwszy rzut oka. Znaki na klawiaturze qwerty nie wycierają się. Ciekawie odbarwia się też przednia, udająca metal, część telefonu. Wygląda, jakby wycierała się od palców...
Na wyświetlaczu powstają wyraźne rysy w miejscach gdzie najczęściej dotyka się go rysikiem. Jest to prawa krawędź, gdzie znajduje się pasek przewijania, dolna lewa część gdzie jest „przycisk” cofania i zatwierdzenia oraz czasem (np. w moim modelu) powierzchnia wirtualnej klawiatury.
Niestety tego samego nie da się powiedzieć o klapce klawiatury numerycznej. Od klawiszy jak i od całej obudowy klapki, odpryskuje lakier. Jest ona znacznie gorzej wykonana niż reszta telefonu.
Niestety tego samego nie da się powiedzieć o klapce klawiatury numerycznej. Od klawiszy jak i od całej obudowy klapki, odpryskuje lakier. Jest ona znacznie gorzej wykonana niż reszta telefonu.
Zagłębienie wyświetlacza ma swoje plusy i minusy. Dzięki temu, że wyświetlacz jest we wnęce, trudniej go uszkodzić czy zarysować. Niestety wnęka ta, jest siedliskiem wszelkiego brudu i syfu jaki może sie znaleźć na telefonie. W zakamarkach znajduje się kurz, okruchy i wszystko to, co tylko może być przenoszone przypadkiem w kieszeni. Czyszczenie jest trudne i niemal niewykonalne, bez pomocy np. pędzelka. Wiele różnych zakamarków, otworów i szczelin w obudowie, doprowadza do szału wszystkich tych, którzy lubią mieć swój telefon idealnie czysty.
Jak się okazuje nie wszyscy użytkownicy p990 mają takie samo zdanie jak ja w kwestii wykonania telefonu. Użytkownik SymbianOS Enter, narzekał na szybko niszczące się elementy obudowy. Z tego powodu dwukrotnie oddawał słuchawkę do reklamacji. Wydaje mi się, że prawdopodobnie była klasa B tego telefonu, znacznie gorzej wykonana. Poprzedni właściciel tego telefonu był osobą zamożną i telefon zakupił w salonie za granicą. Być może do zestawów rozdawanych z abonamentem w Polsce, trafiły gorzej wykonane egzemplarze.
Trwałość hardware
Jak wiadomo Sony Ericssony do trwałych nie należą i p990 nie jest tu wyjątkiem. Najbardziej irytujące jest gniazdo na karty pamięci. Karta raz jest wykrywana, a raz nie... i nie żeby tam się po prostu nie pojawiała. Karta niby jest wykrywana, ale nie ma do niej dostępu, co powoduje przywieszanie się systemu. Trzeba wyciągnąć kartę, pochuchać, włożyć, poruszać nią trochę, zrestartować telefon i może załapie. Nie było tak od początku, tylko wystąpiło po kilku miesiącach od zakupu telefonu przeze mnie. Być może wystarczy przeczyszczenie styków, ale w moim 6 letnim SX-sie, karta działała jak marzenie, a też nigdy nic nie czyściłem. Kolejnym słabym punktem jest gniazdo FastPort, które po prostu przerywa. Wystarczy delikatny ruch kablem podłączonej do niego ładowarki, żeby przerwał ładowanie. Jest to niewygodne nawet w stanie spoczynku gdy telefon ładuje się na biurku, a co dopiero w ruchu przy słuchaniu muzyki. Inni użytkownicy tego modelu, narzekają na delikatne złącze klapki klawiatury numerycznej, które dość często zostaje uszkodzone przy jej demontażu.
Warto odnotować, że przez jakiś czas, miałem problem z wyłączającym się samoczynnie bluetooth-em. Problem sam się naprawił, więc nie wiem czy zakwalifikować go do awarii HW czy do kolejnych psikusów, które płata użytkownikowi system telefonu (raz zablokował mi całą górną i prawą część telefonu – na szczęście pomógł restart).
Warto odnotować, że przez jakiś czas, miałem problem z wyłączającym się samoczynnie bluetooth-em. Problem sam się naprawił, więc nie wiem czy zakwalifikować go do awarii HW czy do kolejnych psikusów, które płata użytkownikowi system telefonu (raz zablokował mi całą górną i prawą część telefonu – na szczęście pomógł restart).
Komfort użytkowania
P990 to ergonomiczny koszmar i niestety po ponad roku używania nadal się do tego nie przyzwyczaiłem. Przyciski są rozmieszczone fatalnie. Oprócz tego telefon jest duży i ciężki, przez co zawsze wypycha kieszeń. Małe profile utrudniają wkładanie i wyciąganie z ciasnych kieszeni, dlatego uchwyt na nadgarstek uważam za niezbędny. Do braku RAM-u dało radę się przyzwyczaić, gorzej do tego ciągłego zamykania aplikacji pracujących w tle.
Jako obrońca klapki z klawiaturą numeryczną, muszę niestety przyznać, że ci co mówili „i tak ją w końcu wywalisz” mieli rację. Nie jest tutaj winna sama klawiatura, tylko raczej niedopracowany software.
W słoneczne dni dodatkowo przeszkadza wyświetlacz, na którym mało co widać.
W słoneczne dni dodatkowo przeszkadza wyświetlacz, na którym mało co widać.
Klawiatura qwerty, pomimo małych rozmiarów jest całkiem wygodna. Zasadniczo w ogóle nie trzeba się do niej przyzwyczajać i na pewno docenią ją Ci, którzy sporo notują przy pomocy telefonu.
Software
Dokładnie o wszystkich niedoróbkach, rozpisałem się w artykule „Blaski i cienie UIQ v3.0”. Niestety producent już dawno olał ten model, przez co ostatnia wersja softu R6E28 jest niedopracowana i zawiera wiele błędów. Jak wspomniałem wyżej, prawdopodobnie każdy zrezygnuje po jakimś czasie z klapki. Powody są co najmniej trzy:
Na dłuższą metę przeszkadza mała ilość aplikacji na tą porzuconą już platformę. Co prawda coś tam się jeszcze dzieje, ale zbiór dostępnego oprogramowania trudno nazwać pełnym (nawet w konfrontacji z UIQ v2). Nie ma i nigdy nie będzie wielu ciekawych i pożytecznych programów, jak np. obsługa profili, przeglądarka grafiki z prawdziwego zdarzenia czy sensowny netmonitor.
System jest kapryśny i często sprawia wiele problemów, zwykle niedoświadczonym użytkownikom. Fora o telefonach z UIQ aż ociekają od nierozwiązywalnych tematów, gdzie nagle coś nawaliło i przestało działać (w najlepszym wypadku pomogło wgrywanie od nowa oprogramowania). Mnie osobiście jeszcze się to nie przytrafiło, ale miałem kilka dziwnych przygód z oprogramowaniem tego telefonu.
Wskazówki przy kupowaniu
P990 nie ma jakichś ukrytych wad konstrukcyjnych. Przed zakupem warto sprawdzić czy wszystkie przyciski działają jak trzeba, jak jest z wykrywaniem karty, oraz czy FastPort już się popsuł czy dopiero ma zamiar. Podobnie wszystkie elementy ruchome. Obudowa jest solidna, więc mocno poobcierane modele wskazują, że telefon był dość mocno eksploatowany. Wyświetlacz musi być w nienagannej kondycji... przed zakupem należy ocenić stan jego porysowania, sprawdzić czy nie jest popękany, czy nic od niego nie odstaje oraz czy nie ma problemów z kalibracją. Przydatne jest menu serwisowe telefonu.
Raczej odradzam okazje w których brakuje klapki lub ona nie działa. Takie okazje oznaczają zwykle, że telefon został uszkodzony. Nie radzę też kupować telefonów, które „wyłączyły się i nie chcą włączyć” a sprzedawcy „nie chce się wgrywać softu”. Zmiana softu w tym modelu nie jest niczym trudnym, więc na pewno każdy już to próbował zrobić przed wystawieniem na aukcję. Jeśli nadal nie działa, to na pewno sam nie dasz rady go naprawić.
Podsumowanie
Trudno powiedzieć, czy jestem zadowolony z zakupu. W sumie w cenie 350-400 zł nie łatwo jest znaleźć coś ciekawszego. Tym bardziej, że z p990 pomimo prawie 3 lat obecności na rynku nadal nie ma się czego wstydzić w konfrontacji z nowymi smartfonami Nokii. Najbardziej zawiodłem się na niedopracowanym sofcie i małej ilości sensownych aplikacji na tę platformę. Kupując telefon wiedziałem, że nie jest on zbyt poręczny – pomimo tego nieraz ciężko mi z nim wytrzymać (słabo czytelny ekran, ergonomia, gabaryty). Poziom zadowolenia oceniam na 7 w 10 stopniowej skali.
- Żeby napisać byle jakiego SMS-a i tak trzeba ją odchylić, bo przy korzystaniu z podpowiedzi, tekst idzie z polskimi znakami i trzeba za to dodatkowo dopłacać.
- Większość aplikacji nie działa w trybie z zamkniętą klapką, więc trzeba ją za każdym razem otwierać.
- Telefon jest tak niewygodny w obsłudze, że aż się prosi o zainstalowanie jakiejś nakładki na pulpit, która uprzyjemni i ułatwi przynajmniej w niewielkim stopniu obsługę telefonu. Żeby działał dotyk, trzeba otworzyć klapkę...
Na dłuższą metę przeszkadza mała ilość aplikacji na tą porzuconą już platformę. Co prawda coś tam się jeszcze dzieje, ale zbiór dostępnego oprogramowania trudno nazwać pełnym (nawet w konfrontacji z UIQ v2). Nie ma i nigdy nie będzie wielu ciekawych i pożytecznych programów, jak np. obsługa profili, przeglądarka grafiki z prawdziwego zdarzenia czy sensowny netmonitor.
System jest kapryśny i często sprawia wiele problemów, zwykle niedoświadczonym użytkownikom. Fora o telefonach z UIQ aż ociekają od nierozwiązywalnych tematów, gdzie nagle coś nawaliło i przestało działać (w najlepszym wypadku pomogło wgrywanie od nowa oprogramowania). Mnie osobiście jeszcze się to nie przytrafiło, ale miałem kilka dziwnych przygód z oprogramowaniem tego telefonu.
Wskazówki przy kupowaniu
P990 nie ma jakichś ukrytych wad konstrukcyjnych. Przed zakupem warto sprawdzić czy wszystkie przyciski działają jak trzeba, jak jest z wykrywaniem karty, oraz czy FastPort już się popsuł czy dopiero ma zamiar. Podobnie wszystkie elementy ruchome. Obudowa jest solidna, więc mocno poobcierane modele wskazują, że telefon był dość mocno eksploatowany. Wyświetlacz musi być w nienagannej kondycji... przed zakupem należy ocenić stan jego porysowania, sprawdzić czy nie jest popękany, czy nic od niego nie odstaje oraz czy nie ma problemów z kalibracją. Przydatne jest menu serwisowe telefonu.
Raczej odradzam okazje w których brakuje klapki lub ona nie działa. Takie okazje oznaczają zwykle, że telefon został uszkodzony. Nie radzę też kupować telefonów, które „wyłączyły się i nie chcą włączyć” a sprzedawcy „nie chce się wgrywać softu”. Zmiana softu w tym modelu nie jest niczym trudnym, więc na pewno każdy już to próbował zrobić przed wystawieniem na aukcję. Jeśli nadal nie działa, to na pewno sam nie dasz rady go naprawić.
Podsumowanie
Trudno powiedzieć, czy jestem zadowolony z zakupu. W sumie w cenie 350-400 zł nie łatwo jest znaleźć coś ciekawszego. Tym bardziej, że z p990 pomimo prawie 3 lat obecności na rynku nadal nie ma się czego wstydzić w konfrontacji z nowymi smartfonami Nokii. Najbardziej zawiodłem się na niedopracowanym sofcie i małej ilości sensownych aplikacji na tę platformę. Kupując telefon wiedziałem, że nie jest on zbyt poręczny – pomimo tego nieraz ciężko mi z nim wytrzymać (słabo czytelny ekran, ergonomia, gabaryty). Poziom zadowolenia oceniam na 7 w 10 stopniowej skali.
Plusy:
- pomimo wieku nadal trzyma klasę,
- w moim przypadku nienaganna, jakość wykonania obudowy,
- dobra bateria.
Minusy:
- skopany soft,
- niezbyt trwały HW,
- kiepska ergonomia,
- porzucona platforma UIQ.
Zobacz dodatkowo: Sony Ericsson P990i - Test






















