SymbianOS.pl
Home Artykuły Telefony Nokia N95 - wrażenia po sześciu miesiącach

Nokia N95 - wrażenia po sześciu miesiącach

Nokię N95 kupiłem w listopadzie 2007 roku. Przez długie lata męczyłem się z najtańszymi telefonami i w końcu powiedziałem dość. N95 to mój pierwszy tak zaawansowany telefon, pierwszy telefon z zaawansowanym systemem operacyjnym i tyloma bajerami. Co ciekawe, dla każdego bajeru można łatwo znaleźć zastosowanie – na potężnym aparacie fotograficznym począwszy, a na akcelerometrze skończywszy. Poniżej przedstawiam swoje uwagi i spostrzeżenia po półrocznym użytkowaniu urządzenia.



Bateria i ładowanie

Do całej beczki miodu, trzeba niestety dołożyć łyżeczkę dziegciu. I to od niej zacznę moją ocenę N95. Bateria - największa wada tego telefonu. Największa, bo wg mnie jedyna. Niestety, muszę go ładować dwa razy dziennie – wieczorem i po powrocie ze szkoły. Wynika to jednak z faktu, że słucham na nim muzyki, przeglądając jednocześnie Internet lub korzystając z GPSa albo po prostu grając. 5 godzin to jest maks co można wyciągnąć z tego telefonu, co zresztą zgadza się ze specyfikacją. Na szczęście, przy „normalnym” użytkowaniu bateria wytrzymuje bardzo długo (mój rekord to było trzy dni sporadycznego odbierania smsów – nie zeszła nawet jedna kreska – po czym zużyłem baterię 4 godzinami słuchania muzyki). Jest jednak druga strona medalu. Przy użyciu oryginalnej ładowarki telefon ładuje się do pełna w 40 do 60 minut. Gorzej jest z zamiennikami. Po pierwsze, czas ładowania jest dłuższy (od 90 do 120 minut), po drugie telefon ma skłonność do resetowania się, gdy w czasie ładowania nieopatrznie wyciągnie się wtyczkę z gniazdka zasilania, lub odłączy ładowarkę z sieci.

Wytrzymałość

Jeśli ktokolwiek twierdzi, że telefony tej klasy są kruche i delikatne, to w przypadku Nokii N95 się grubo myli. Mimo, że urządzenie naszpikowane jest delikatną elektroniką, precyzyjnym układem optycznym i akcelerometrem, który jest dość wrażliwy na gwałtowne wstrząsy, telefon jest wyjątkowo odporny na wszelkie uszkodzenia
Zacznijmy od wytrzymałości na upadki. Nie ma chyba osoby, której nigdy nie zdarzyło się wypuścić telefonu z ręki. Wprawdzie trzymając w nich sprzęt o wartości sięgającej 2000 złotych zazwyczaj jest się dość uważnym, niemniej moja N95 zaliczyła kilka mniej i bardziej groźnych upadków. Co najmniej kilka razy upadła na dywan, niby nic szczególnego, obawiałem się jednak o układ optyczny – na szczęście wyszedł bez szwanku. Dokładnie dwa razy (nie z mojej winy) telefon wylądował na betonowej posadzce i kafelkach - żadnych uszkodzeń No i zderzenie największego kalibru: lot z otwartej kieszeni kurtki, w czasie biegu na przystanek autobusowy i twarde lądowanie na chropowatym asfalcie. Jedynym uszkodzeniem są niewielkie zadrapania na krawędziach obudowy. Wniosek jest jeden – telefon został wykonany z materiałów naprawdę wysokiej jakości, wytrzymałych, a co najważniejsze, utrzymujących estetyką wykonania

Przejdę teraz do odporności na ciecze. Telefon nie jest wodoszczelny i nie polecam zanurzania go w wodzie. Ja w każdym razie nie zaryzykowałem kąpieli. Tym nie mniej, N95 przeszła test wodoodporności, gdy przyszło mi do głowy nagrywanie burzy nocą przy ULEWNYM deszczu. Urządzenie było zamoknięte, o czym przekonałem się ściągając obudowę, bateria była cała mokra. Po jakichś dziesięciu minutach zaczął głupieć ekran, pojawiły się kolorowe kreseczki, po chwili obraz zaczął pływać w lewo i prawo by wreszcie zgasnąć w ogóle. Przyznam, że poczułem „lekki dyskomfort” i jedyne co mogłem zrobić, to osuszyć telefon i czekać… Po jakichś dwóch godzinach woda wyparowała, a telefon pracował bez problemu. Robi wrażenie.

Najmniej wytrzymałym na uszkodzenia elementem okazało się… gniazdko zasilania. Wspomniane upadki z biurka zdarzały się właśnie w czasie ładowania (zahaczenie ciut za długiego kabla ładowarki), co doprowadziło niestety do pęknięcia gniazda. Telefon dalej da się ładować, niestety wtyczka ma tendencję do wypadania. Tak wiec trzeba na to zwrócić szczególną uwagę.

Zużycie ogólne

Po sześciu miesiącach użytkowania telefon dalej wygląda niemal jak nowy – poza drobnymi szczegółami. Po pierwsze ściera się lakier z klawiatury (na mojej są takie nieestetyczne placki na klawiszach 4 i 6, zaczyna się też pojawiać na 3 i 5) i z suwaka osłonki obiektywu. Starł się też odrobinę napis NOKIA w lewym górnym rogu przedniego panelu. Po drugie rysuje się wyświetlacz. Niemniej po pół roku obijania się w kieszeni z kluczami i monetami jedynymi śladami zużycia są mikroskopijne kreseczki które widać jedynie, gdy patrzy się na ekran pod słońce lub silne światło.
Drugim elementem, który można by podejrzewać o skłonność do zużycia jest slider. W artykule W małym ciele wielki duch autor zwrócił uwagę na niewielkie luzy. W moim egzemplarzu takowe luzy również występują i to bez względu na to, czy telefon jest „otwarty” czy „zamknięty”, ale są one tak niewielkie, że pomijalne. A co najważniejsze, w ogóle się nie pogłębiają. Poza tym blokada przesuwania działa poprawnie, we wszystkich pozycjach – multimedialnej, zamkniętej i numerycznej

Stabilność systemu i oprogramowania

Mit, że telefony z symbianem są niestabilne i się wieszają należy obalić. N95 bez problemu radzi sobie z kilkoma otwartymi aplikacjami na raz (przeglądarka, mapy, dwie gry – np. sudoku i demo system rush, rotateMe, baza kontaktów i rejestr połączeń), szczególnie po zainstalowaniu najnowszego oprogramowania. Jedyne co może irytować, to ciut przydługie uruchamianie się podstawowych modułów – SMS, kontakty, menu główne – trwa to od połowy sekundy do sekundy, a powinno działać natychmiastowo, ale to w sumie drobiazg. Tym niemniej przez pół roku spotkałem się z dwoma sytuacjami, gdy telefon się resetuje:
Po pierwsze, w czasie podłączania słuchawek, po drugie przy podłączaniu NIEoryginalnej ładowarki. Oprócz tych dwóch przypadków telefon nie zawiesił mi się nigdy. Od czasu do czasu zdarza się jedynie, że jakaś aplikacja odmówi posłuszeństwa i się po prostu wyłączy, ale tu winę zrzuciłbym raczej na producentów oprogramowania

Multimedia

Na temat jakości zdjęć i wideo nie będę się rozwodził. Dość już o tym napisano, zresztą wystarczy spojrzeć na zdjęcia wykonane tym telefonem, jakich pełno jest w sieci. Skupię się natomiast na odtwarzaniu multimediów i nagrywaniu dźwięku w warunkach ekstremalnej głośności.
Autor artykułu „w małym ciele…” zwrócił uwagę na niewielką głośność odtwarzacza. Cóż, jest to niestety prawda – przydałyby się jeszcze dwie kreseczki na skali głośności. Niewielka głośność jest szczególnie uciążliwa w czasie podróży komunikacją miejską. Jednak to, co w telefonie irytuje najbardziej, ujawnia się dopiero po kilku dniach użytkowania – czas usuwania utworów z listy odtwarzania. Nie wiadomo z jakich przyczyn domyślny odtwarzacz nie usuwa z listy utworów, które zostały fizycznie usunięte z karty pamięci lub pamięci telefonu. Za każdym razem trzeba to robić ręcznie. Nie byłoby by w tym jednak nic złego, gdyby nie fakt, że 137 utworów Nokia usuwała przez 32 minuty. ABSURD.
A teraz ciekawostka dla tych, którzy chcieliby wykorzystać N95 do kręcenia filmów z koncertów. Telefon rzecz jasna jak najbardziej się do tego celu nadaje. Nakręcone filmy mają kapitalną jakość. Pewnym mankamentem jest jednak… zbyt wysoka czułość mikrofonu! Film nagrany na tegorocznej metalmanii musiał trafić niestety do kosza, bo każde uderzenie perkusji nagrało się jako, brzydko mówiąc, pierdzenie. Udało mi się jednak znaleźć rozwiązanie – wystarczy zasłonić mikrofon palcem. Stosując tę metodę nagrałem kilka minut innego koncertu – żadnych pierdzeń, dźwięk jest czysty, choć niestety ciut przytłumiony

Wygoda obsługi

Po sześciu miesiącach użytkowania w różnych warunkach, o różnych porach dnia i nocy, przed, na i po imprezach ;) mogę tylko stwierdzić jedno. Tak intuicyjnie rozmieszczonych przycisków i tak wygodnego sterowania próżno szukać w innych urządzeniach. Wbrew potocznym opiniom, przyciski są wygodne i pasują do każdej dłoni, nawet do mojej (a mogę chwycić jedną dłonią piłkę do koszykówki). Nawet brak ekranu dotykowego nie jest problemem. Rzekłbym nawet, że jest to pewien atut – nie wiem, czy ekran dotykowy wytrzymałby tyle upadków – jak wiadomo, ekrany takie są bardziej podatne na uszkodzenia. Poza tym nie sądzę, że ekran dotykowy zwiększyłby wygodę użytkowania – zamiast klawiatury ekranowej znacznie wygodniej korzystać z klawiaturki SU-8W. Dodatkowo, po podłączeniu „komóry” do odbiornika TV (w zestawie dostarczony jest kabelek wpinany do wyjścia mini-jack w telefonie i chinch’y w telewizorze, lub np. wieży stereo) zyskujemy miniaturowy kombajn, który może służyć jako zestaw audio, konsola do gier i terminal do Internetu. Kto nie wierzy, niech wypróbuje zestaw N95 + nokmote beta (by samir) + Quake2 + telewizor: OBŁĘD!!

Komunikacja, GPS i Internet

Wymiana danych między telefonem a urządzeniami działa sprawnie, telefon dysponuje wszystkimi popularnymi interfejsami, a dodatkowo wygodną komunikację urządzenia z telefonem zapewnia program Nokia PC Suite. Mankamentem jest niestety niewielka prędkość transmisji danych przez USB. Z niewiadomych przyczyn dane przesyłane są z prędkością USB 1.1. To jednak jedyne uchybienie. Program udostępnia wygodne narzędzie do backupu danych, pisania smsów i maili, synchronizacji danych i upgrade’u oprogramowania.
Jedną z cech telefonu, która w moim przypadku zadecydowała o zakupie to odbiornik GPS. Oprócz niego dostajemy pakiet BEZPŁATNYCH map niemal całego świata. Za dopłatą serwis Nokii udostępnia nawigację głosową. Odbiornik działa poprawnie, choć nieco irytować może dość długi czas łapania sygnału. W pochmurne dni czas oczekiwania może sięgać nawet dziesięciu minut, zdarza się również że telefon gubi sygnał na kilka sekund. Na szczęście do takich sytuacji dochodzi bardzo rzadko. Przy bezchmurnym niebie sygnał łapany jest błyskawicznie, a co ważniejsze odbierany jest nawet, gdy telefon jest w kieszeni.
Komunikację z całym światem zapewnia cały szereg interfejsów do komunikacji bezprzewodowej. Na stareńkim już GPRS począwszy, a HDSPA i odbiorniku WLAN skończywszy. Dane odbierane są bezproblemowo, a co ważniejsze telefon wyciska wszystkie soki z łapanych interfejsów, dzięki czemu wszystko działa szybko i bez opóźnień. Dodatkowo, za pośrednictwem dołączonego oprogramowania, telefon może służyć jako cyfrowy modem. Naprawdę – nie ma nic przyjemniejszego niż zdziwione miny kolegów, gdy w czasie podróży autobusem lub pociągiem zacina się w Lineage2 lub WoWa na laptopie :)

Podsumowanie

Podsumowując – Nokia N95 to prawdziwy cud techniki, zapewniający wszystkie funkcje, jakich można by się spodziewać po telefonie i wiele takich, których po telefonie spodziewać się nie można ;). Solidność wykonania, wytrzymałość i … piękno telefonu sprawia, że trudno sobie wyobrazić wymianę go na inny. Szczególnie, że żaden inny telefon (poza najnowszymi urządzeniami Nokii – N95 8GB i N96) nie udostępnia wszystkich cech tego telefonu naraz: olbrzymiego, kolorowego wyświetlacza, odbiornika GPS wraz z bezpłatnymi mapami, aparatu 5 mega pikseli, potężnego procesora z akceleratorem grafiki i … małego, ale przydatnego bajeru, jakim jest akcelerometr. Wszystko to sprawia, że N95 jest doskonałym narzędziem do pracy i zabawy

Tekst został napisany przez użytkownika naszego forum - Qrchack. Opinie wyrażone w tekście są opiniami autora i niekoniecznie podzielane są przez redakcję serwisu SymbianOS.pl. Jeśli zauważyłeś jakieś błędy lub nieścisłości prosimy o kontakt.

Zmieniony ( Sobota, 03 Styczeń 2009 21:29 )  

Polecamy



PDA.pl



Skąpiec