SymbianOS.pl
Home Artykuły Telefony Nokia 6290 - Szybkie i tanie skrzydełka z Symbianem

Nokia 6290 - Szybkie i tanie skrzydełka z Symbianem

Nokia w swoich modelach wymyślała często różne mechaniczne rozwiązania – jednak często unikała telefonów-klapek, zwłaszcza symbianów. Model 6260 z pewnością nie należał do udanych, a nie taka młoda już N71 nie wnosiła nic nowego – ot, przeciętny clam-shell. Nokia 6290 właściwie jest podobna – jednak w przeciwieństwie do poprzedników, ma „to coś”.

nokia 6290


Warto jednak podkreślić słowo „właściwie” we wstępie. Nokia 6290 jest bowiem pierwszym modelem, który wszedł do sprzedaży zawierającym system Symbian OS 9.2 pracującym na platformie S60 trzeciej edycji z Feature Pack 1. Dla tych, którym te oznaczenia nic nie mówią – po prostu pojawił się Feature Pack 1.

A co daje ten FP1? W skrócie, przypomnę jego możliwości - a jest ich sporo.

Dzięki wprowadzeniu tej poprawki wiele, w porównaniu do starszych modeli, zmieniło się – i to zdecydowanie na lepsze. Wprawdzie zmiany są często niezauważalne, jednak ogromnie przydatne. Po pierwsze wreszcie wprowadzono możliwość nastawienia wielu alarmów, oczywiście pojedynczych, cotygodniowych, codziennych czy tylko w dni robocze. Od kilku lat użytkownicy smartfonów z Symbianem narzekali, że albo muszą korzystać z zewnętrznych aplikacji (i dodatkowo płacić) albo ustawiać alarm codziennie. Teraz wystarczy go ustawić raz, wybrać dni robocze i koniec.

Kolejne zmiany „user-friendly” to czytanie wiadomości sms bezpośrednio w opcjach aplikacji czy niebieskie kółko przy ikonie uruchomionego programu – teraz nikt nie zapomni, że ma uruchomiony, często „prądożerny” program. Z telefonu zniknęły również dwa klawisze: przycisk włączania/wyłączania oraz ołówek (jednak ta zmiana nie zachodzi we wszystkich telefonach z FP1!). Funkcje tego pierwszego przejęła czerwona słuchawka (działa jak w innych modelach telefonów, np. Siemens) natomiast funkcję drugiego – przyciski # oraz *. Aby zaznaczyć, a następnie skopiować tekst, należy przytrzymać krzyżyk. Do włączenia słownika T9, zmiany języka czy wybrania znaków specjalnych posłuży gwiazdka. Warto jeszcze zauważyć, że na pierwszym miejscu (po naciśnięciu gwiazdki) pojawiła się tabelka z ośmioma ostatnio użytymi znakami specjalnymi – kolejna przydatna zmiana.

Osoby, którym nie podoba się wielkość czcionek na pewno skorzystają z nowej opcji w ustawieniach – tekst na ekranie można powiększyć lub pomniejszyć. A jeśli o ustawieniach mowa – dział zajmujący się oprogramowaniem spisał się na medal – wszystko zostało uporządkowane, dzięki czemu wreszcie ustawienia są przejrzyste. Dodano nawet ikonki, aby ułatwić znalezienie konkretnej opcji.

Wiele innych aplikacji zostało udoskonalonych, a wymienienie ich wszystkich zajęłoby pewnie jeszcze wiele miejsca. Warto więc jeszcze wspomnieć o dwóch. Pierwsza z nich to tematy, które również zostały zreorganizowane oraz usprawnione o wiele funkcji. Po pierwsze działają błyskawicznie (zwłaszcza z procesorem telefonu, który ma częstotliwość taktowania 369mHz). Po drugie, ikonki w menu mogą być wyświetlane w formie listy, siatki, jako paleta czy w kształcie litery V. Po trzecie, dodano możliwość ustawienia jako wygaszacza ekranu pliku gif czy flash.

Miłośnicy przeglądania sieci na małym ekranie również powinni być zadowoleni. Poprawiono, moim zdaniem i tak świetną, aplikację przeglądarki internetowej. Działa ona sprawniej, a aby ułatwić surfowanie dodano m.in. pasek narzędzi, dostępny po „stuknięciu” w pusty obszar strony internetowej. Dostępne są tam często używane linki, konspekt strony (dana strona w pomniejszeniu), wyszukiwarka czy możliwość ponownego załadowania.

Ale chyba najważniejszą zmianą dla tych, którzy lubią „klepać” dużo wiadomości jest to, iż telefon w końcu nie pożera polskich znaków podczas pisania z t9. Znak diakrytyczny traktowany jest jak każdy inny, ponieważ przy wysłaniu zamieniany jest na znak bez „ogonka”. Nareszcie. Warto jednak wspomnieć, że też nie zależy to od samego FP1 - w modelu 6290 czy 5700 tak jest, natomiast w N95 już nie.

Sam telefon jest dość mały, jak na model z Sybmianem na pokładzie. Bardzo dobrze leży w dłoni przed, jak i po rozłożeniu. Klawisze również są dobrze wykonane – z pewnością nikt nie będzie narzekał na pisanie na klawiaturze. Jedynie można przyczepić się do jakości użytych materiałów do wykonania obudowy tego urządzenia. Wygląda to na tani plastik, który, choć nawet dość ładnie wygląda na początku (zwłaszcza w kolorze czarnym), jednak po kilku tygodniach użytkowania jego blask zblednie – telefon dość łatwo się rysuje, a pod jego przedni ekran przedostają się drobinki kurzu i pyłu, co utrudnia korzystanie z zewnętrznego wyświetlacza.

Dodatkowo uderzyła mnie nieco jakość wykonania zaślepek portów. Na górze telefonu znajdują się wtyki ładowarki oraz słuchawek, z boku port miniUSB oraz slot kart pamięci. Wszystkie wyglądają na dość kruche, takie, które odpadną po kilkunastu ruchach – a zwłaszcza górne zaślepki. Za każdym razem, kiedy ładowałem telefon, a to na szczęście robiłem około raz na trzy dni, lub chciałem podpiąć zestaw słuchawkowy (tę czynność wykonywałem jeszcze rzadziej, o czym poniżej), zastanawiałem się czy nie urwę zaślepki. Na szczęście do tej pory wszystko trzyma się jak na początku.

Zdziwił mnie trochę brak karty pamięci w zestawie z urządzeniem. W obecnych czasach koszta karty microSD (bowiem taką obsługuje telefon) o małej pojemności są właściwie żadne. Szkoda tylko, że nie pomyślał o tym producent – bo jak przetestować choćby odtwarzacz MP3 z pięćdziesięcio-megabajtową pamięcią wewnętrzną?

Jednak aby pilnie wykonać swoją pracę, musiałem podołać temu wyzwaniu. Telefon załadowałem kilkoma piosenkami, podłączyłem dołączony zestaw słuchawkowy i pobawiłem się odtwarzaczem. Telefon gra przyzwoicie, jednak trochę cicho – zwłaszcza z dołączonym kompletem słuchawek, które nie dość, że są bardzo delikatne, to jeszcze wylatują z uszu, przez co większość dźwięku przeznaczonego do naszych uszu trafia na zewnątrz. Nie byłoby problemu, gdyby dało się podpiąć swoje słuchawki. Niestety producent zastosował tu, moim zdaniem, bardzo dziwne rozwiązanie – wejście na miniJacka ale o średnicy 2.5mm, a nie tak jak w innych modelach – 3.5mm. Większość sprzedawanych słuchawek, a zwłaszcza dobrych słuchawek to modele o wtyczkach 3.5mm. Jak widać użytkownicy 6290 są właściwie skazani na używanie dołączonego zestawu…

Sam odtwarzacz nie różni się zbytnio od innych, bratnich modeli S60. Jedyną zmianą jest wygląd interfejsu „Teraz odtwarzanie”, który według mnie… stracił na jakości – po prostu zbrzydł. Ciekawą opcją jest możliwość obsługi muzyki poprzez zewnętrzny ekran. Za pomocą trzech przycisków można przeglądać listy odtwarzania, wybierać piosenki i przełączać następne. Podczas trybu odtwarzania widać nawet niewielką wizualizację, obok nazwy czy autora utworu. Zabrakło tylko jednego – kiedy włączony jest tryb „Teraz odtwarzanie” nie można z niego wyjść do fonoteki bez przerywania odtwarzanej piosenki. Oczywiście na wewnętrznym ekranie wszystko działa.

Ekran zewnętrzny można personalizować ustawiając choćby swoją tapetę – wybierając jakiś obrazek telefon uruchomi aplikację która pozwoli odpowiednio dopasować go do rozmiarów wyświetlacza (szkoda tylko, że nie ma czegoś takiego dla głównego ekranu!).

Oprócz tego, dzięki zainstalowaniu tego malutkiego wyświetlacza można przeczytać wiadomości sms czy sprawdzić nieodebrane połączenia bez otwierania telefonu. Znalazłem natomiast dwie wady, albo raczej brak dwóch opcji. Po pierwsze, nie da się zmienić profilu bez otwierania telefonu (w modelu N71, gdzie ekran zewnętrzny oferował mniej funkcji, było to możliwe). Telefon wyposażono również w automatyczną blokadę klawiatury, jednak według mnie kiedy składamy skrzydełka, telefon powinien się również wtedy blokować – a nie dopiero po ustalonym czasie. W ten sposób przed każdym włożeniem telefonu do kieszeni musiałem go ręcznie blokować czy to na zewnętrznej czy wewnętrznej klawiaturze. Warto jeszcze dodać, że podczas zamykania i otwierania telefonu na zewnętrznym ekranie może pojawić się wybrana animacja, a telefon może wydać jakiś dźwięk. Jednak na dłuższą metę są to zbędne dodatki.

Nokia idąc za ciosem stosuje dwa głośniki, które potrafią grać w trybie stereo w coraz to nowszych telefonach, oczywiście w 6290 również. Oprócz odgrywania dzwonków, głośniki te świetnie nadają się do odgrywania muzyki z odtwarzacza MP3 czy radia – które, tradycyjnie, dalej jest zwykłym Visual Radiem (bez RDSu). Szkoda tylko, że telefon nie obsługuje stereo, ale w wersji bezprzewodowej. Zabrakło bowiem profilu Bluetooth A2DP.

Telefon wyposażono również w cyfrowy aparat fotograficzny, o rozdzielczości 2mpx. Zastosowano tu tę samą matrycę, co przy innych, starszych modelach z takim aparatem. Zdjęcia są przeciętnej jakości, rozmazane – nie oddają dobrze kolorów. Aparat jest tylko dlatego, bo taki jest trend. W środku urządzenia, nad zewnętrznym wyświetlaczem umieszczono drugą kamerę, do wideorozmów – ponieważ telefon obsługuje sieci UMTS.

Przykładowe zdjęcia wykonane aparatem:

Nokia 6290 Nokia 6290

Nokia 6290 Nokia 6290

Nokia 6290 Nokia 6290

Telefon Nokia 6290 to połączenie taniego wykonania ze świetnym oprogramowaniem S60 Feature Pack 1. Szkoda tylko, że choćby słuchanie na nim muzyki, nie jest do końca przyjemne. Jednak osobom mniej wymagającym, którym podoba się forma i styl telefonu poleciłbym zwrócić na niego uwagę. Choćby ze względu na FP1. No i na cenę – przeciętnego Kowalskiego powinno usatysfakcjonować wydanie jedynie około tysiąca złotych.

Przepraszam za brak screenów. Wyniknęły one z braku oprogramowania, które zadziała bez "ołówka".

Zmieniony ( Sobota, 03 Styczeń 2009 23:11 )  

Polecamy



PDA.pl



Skąpiec