
W zestawie z telefonem znajduje się:
- zestaw słuchawkowy stereo, składający się z przejściówki i słuchawek
- ładowarka
- klips do paska
- karta microSD 64MB wraz z adapterem
- ulotki, instrukcja

Słuchawki dostępne z telefonem to HS-29 oraz przejściówka, wraz z pilotem – AD-45. Całość tworzy właściwy zestaw słuchawkowy. Oczywiście same słuchawki można odpiąć i podpiąć inne, swoje ulubione. Cały zestaw, jak i telefon, odporny jest na zabrudzenia i wodę – bez problemu można go umyć.

Do zestawu dołączony jest również klips, dzięki któremu można doczepić telefon do paska spodni – tylko wtedy działa poprawnie funkcja zliczania kroków, o której w dalszej części testu. Sam sposób noszenia telefonu w taki sposób nie do końca mi spasował – w ogóle go wtedy nie czuć i nie wiadomo czy jest jeszcze na swoim miejscu, czy już nie.
Telefon zbudowany jest dość solidnie, z elementów metalowych i gumowych. Po prawej stronie znajdują się port podczerwieni, przycisk ołówka oraz przycisk służący do zmiany trybów – zwykły (ekran aktywnej gotowości), muzyczny, sportowy.

Równocześnie podczas zmiany zmienia się kolor podświetlania przycisków nawigacyjnych (kolejno biały, żółty, czerwony).

Po lewej stronie umieszczono przyciski regulacji głośność oraz PTT.

Na górze znajduje się przycisk wyłączania, głośnik oraz dioda, służąca jako latarka. Uruchamia się ją przytrzymując przycisk * - jednak tylko w aktywnym trybie gotowości. Moc tej „latarki” jest w miare przyzwoita – przydaje się, kiedy braknie prądu lub ciężko w ciemnościach trafić kluczykiem do zamka.

Na dole umieszczono pop-port oraz wtyk ładowarki, która są zasłonięte przez gumową zaślepkę. Pierwsze wrażenie – jak to ma zatrzymywać wodę? Zaślepka wygląda na nie do końca dobrze dobraną, jednak jest skuteczna! Owszem, przepuszcza wodę, ale w minimalnych ilościach. Po za tym woda zatrzymuje się przed portami, dzięki czemu nawet podczas mycia telefonu nie ma się co obawiać o ich zamoknięcie. Również pozostałe otwory, jak głośnik czy tylna klapka baterii są odpowiednio izolowane. Podczas testów kilkakrotnie telefon lądował pod kranem – i jak dotąd działa bez problemów.

Należy jeszcze wspomnieć, że tylna klapka jest przykręcana do telefonu za pomocą czegoś, w stylu śruby. Początkowo łatwo było mi ja odkręcać – później coraz trudniej. Bardzo łatwo można na niej skrócić sobie paznokcie, a czym są one krótsze – tym ciężej otwierać. Jednak najważniejsze oczywiście jest to, że tylna klapka świetnie chroni wnętrze telefonu – tu nie przedostaje się nawet kropla wody.

Slot kart microSD to nie hot-swap. Zastosowano tu takie rozwiązanie (slot kart obok karty SIM) raczej dlatego, by uniknąć kolejnego otworu w obudowie, który trzeba by było uszczelniać.

Oprócz „podtapiania” telefonu jest on również odporny na wstrząsy. Oznacza to, że bez problemu można nim rzucać – podczas testów telefon spadał kilkanaście razy – oprócz kilku zadrapań nie było (właściwie) żadnych negatywnych skutków.

Niestety po tych wszystkich zaletach, czas na wady – i to niestety dość istotne. Znaną wadą tego telefonu jest to, że jego klawiatura… odpada! A dokładniej – odkleja się. Mój egzemplarz był testowany przez kilka innych osób i już kiedy trafił w moje ręce, było widać ze klawiatura nie do końca przylega. W miarę korzystania z klawiatury była ona coraz mniej wygodna, ponieważ nie przylegała tak, jak powinna. Jak będzie wyglądać za kilka tygodni – lepiej o tym nie myśleć…

Obok tego podczas jeden z prezentacji upadku telefonu, kiedy spadł z wysokości kolan, odkleił się plastikowy element usytuowany między wyświetlaczem a klawiszami. Jak w teoretycznie niezniszczalnym telefonie może coś odpadać!? Gdyby pominąć te dwie wady, urządzenie to można nazwać niezniszczalnym. Rosjanie w crash teście zniszczyli telefon dopiero po rozjechaniu go autem. Niestety mieli oni nowy egzemplarz, gdzie nie było jeszcze widać wspomnianych wad.

Sam klawisz nawigacyjny jest bardzo specyficzny. Każdy kto pierwszy raz obsługiwał ten telefon pytał mnie jak poruszać tym joystickiem? Oczywiście to nie joystick, tylko klawisz zatwierdzający (środkowy). Pozostałe klawisze kierunkowe usytuowane są w „sporej” odległości od środkowego – jednak sporą zaletą tego jest fakt, że klawisz nawigacyjny jest bardzo wygodny.
Telefon włącza się dość szybko – bo tylko około 20 sekund! Pierwsze wrażenie po „odpaleniu” jest dziwne. Po pierwsze – malutki ekran, zwłaszcza gdy wcześniej miało się do czynienia z modelem N93 o zdecydowanie większym wyświetlaczu. Po drugie – kwadratowy Symbian! Wygląda dość nienaturalnie, jednak oba czynniki to kwestia kilku dni przyzwyczajenia. Choć oczywiście ekran nie polecam osobom o słabym wzroku – bo „literki” są tu na prawdę małe :)

Warto jeszcze dodać, że telefon jest najmniejszym obecnie S60 na rynku. Na dodatek waży zaledwie 104g i posiada wiele ciekawych funkcji, o których poniżej.
Po wejściu do menu (3x3), w porównaniu do innych modeli S60v3, natknąć się można na kilka innych aplikacji. Pierwsza z nich to Czytanie wiadomości. Opcja ta dostepna była również w modelu E50, jednak tam nie działała. Tutaj nie ma żadnych problemów – wystarczy wejść do aplikacji, wybrać wiadomość i nacisnąć Odtwórz. Telefon poinformuje swoim kanciastym głosem od kogo jest wiadomość, przeczyta ją i przejdzie do kolejnej. Oczywiście szybkość czytania można regulować – w folderze Narzędzia znajdują się ustawienia (Mowa) – wybrać można język, głos, szybkość oraz głośność. Przy w miarę wolnym odtwarzaniu można zrozumieć całą wiadomość – czym szybciej, tym gorzej. Jest to jednak bardzo przydatna opcja, zwłaszcza kiedy dojdzie do niej „klepanie” telefonu.

Siedząc w pociągu czy autobusie wielu ludzi dziwiło się, kiedy klepałem telefon znajdujący się na klipsie przypiętym do paska – z resztą nie dziwie im się. Jednak patent zastosowany tu przez Nokię zasługuje na Oskara. Klepanie odnosi się do trzech aplikacji – odtwarzacza muzyki, sportu oraz smsów. Po pierwsze, dwukrotne klepnięcie telefonu w klawiaturę, powoduje zastopowanie aktualnej piosenki (pauza). Klepnięcie w bok powoduje przejście do następnej lub poprzedniej – szkoda tylko, że klepnięcie w lewy bok to piosenka następna, a w prawy – poprzednia. Według mnie powinno być na odwrót. Po drugie – podczas wykonywania ćwiczeń klepnięcie powoduje odczytanie przez telefon aktualnego statusu ćwiczenia. Wreszcie po trzecie – do 30 sekund po otrzymaniu smsa, poprzez dwukrotne klepnięcie telefon odczytuje go. Każde poprawne klepnięcie potwierdzanie jest delikatną wibracją. Bardzo fajny patent, Nokia powinna go udoskonalić i stosować w innych telefonach.
W telefonie zainstalowano dwie, inne gry. Pierwsze z nich to Sudoku w pliku flash, które można otworzyć dzięki Flash Lite. Nie jest to żadna zaawansowana aplikacja tylko 3 poziomy po 100 plansz (z reszta bardzo łatwych, nawet na najtrudniejszym poziomie).

Druga gra działa dzięki czujnikowi ruchu. Żeby poruszać się kulką na ekranie telefonu należy po prostu nim ruszać. Świetna zabawa! Obok tych gier znajduje się jeszcze Snake, znany z innych modeli.

Odtwarzacz muzyczny to udoskonalony, standardowy odtwarzacz z S60v3. Różnica to właściwie tylko jedna opcja – ustawienia dźwięku (znana z odtwarzaczy z serii ME). Można tu ustawić korektor, balans i rozszerzenie stereo dźwięku czy… pogłos i wzmacnianie niskich tonów! O ile ta pierwsza opcja jest raczej ciekawostką – można sobie wybrać, by muzyka była odtwarzana z tłem zatłoczonej alei, w wielkim lub małym pokoju (według mnie bez sensu), to ta druga opcja jest dość ciekawa. Nigdzie wcześniej w modelach S60 nie spotkałem się ze wzmacnianiem basów. Opcja pewnie byłaby bardzo przydatna – ale po zmianie słuchawek. Na tych, dołączonych do 5500, jakoś znacznie traci po włączeniu tej opcji – po prostu nie da się słuchać. Jakość dźwięku bez tych „wodotrysków” jest przeciętna – chyba nawet minimalnie gorsza niż w innych S60v3 – choć być może jest to wina słuchawek, które nie miały grać dobrze, ale być wygodne podczas np. biegania. Nie wylatują one z uszu, jednak nie wchodzą też za głęboko, przez co ludzie w promieniu metra słyszą dokładnie to, co jest odtwarzane..

Na koniec została aplikacja Sport, która działa cały czas w tle i jest „sercem” telefonu. Wykorzystuje ona czujnik ruchu, dzięki czemu bardzo precyzyjnie możne powiedzieć ile przeszło się/przebiegło/przejechało itd. – podając liczbę kroków, spalonych kalorii, kilometrów czy prędkości. Ale od początku. Po wejściu do aplikacji dostępne są trzy opcje – szybki start, terminarz oraz testy. Pierwsze to właściwie główna część aplikacji. Tutaj ustala się cel ćwiczeń, poziom, rodzaj, a następnie telefon pokazuje informacje o przebiegu aktywności. Opcji do ustawienia jest wiele, ciężko jest wszystkie opisać – dlatego lepiej posłużyć się zrzutami.

Terminarz to nic innego jak kalendarz z zapisanymi ćwiczeniami, które można podglądnąć. Testy natomiast to do wyboru: test Coopera oraz trudny rower. Niestety nie miałem okazji ich sprawdzić, ze względu na warunki atmosferyczne (czyt. zimę).

Jedyne co nie podobało mi się w tej aplikacji to to, że podczas ćwiczeń co 5 minut telefon informuje o ich przebiegu – jeśli ma się założone słuchawki na głowie, to nie ma problemu. Gorzej kiedy idzie się ulicą, a telefon nagle zaczyna mówić :) Powinna być opcja pozwalająca wyłączyć tę funkcję lub co najmniej zmienić czas, w którym telefon będzie informował o stanie ćwiczenia.
Na koniec porównanie krokomierza z GPSem. Myślałem, że na dość krótkim dystansie różnica wyniesie 100-200 metrów. Okazało się jednak, że różnica jest zdecydowanie większa. Jednak przychylałbym się bardziej do wskazania czujnika w telefonie – dam głowę, że nie przeszedłem wtedy ponad 5 km! GPS usprawiedliwiać jeszcze można tym, że niebo było nieco zachmurzone a odbiornik znajdował się w kieszeni kurtki. Widocznie fix nie był poprawny.
Po lewej krokomierz, po prawej - GPS:

Czujnik ruchu nie sprawował się dobrze podczas jazdy na rowerze – podczas przejechania ok. 1,5 km telefon zarejestrował jedynie 600 metrów (z kawałkiem). Jednak czujnik działa na zasadzie poruszania biodrami (nogami), uprzednio korzystając z informacji o wzroście i wadze użytkownika, dlatego nie dziwi to, że pokazuje bzdury podczas jazdy (zwłaszcza, jeśli się jedzie z górki czy nie pedałuje).
Aparat w telefonie jest, „bo jest”. Zwykłe 2mpx, która robią dość słabe zdjęcia – podczas mniejszej ilości światła szumów jest pełno. Nie ma więc co zwracać na ten element uwagi. Filmy nagrywane są w rozdzielczości 352 x 288 pixeli i formacie MP4.
.jpg)
.jpg)
Bateria pozwala na około 3-4 doby korzystania z telefonu, co trzeba zaliczyć jako dobry wynik, zwłaszcza, jeśli funkcje muzyczne czy pomiar kroków wykorzystywane były codziennie.

Podsumowując – 5500 to niezmiernie ciekawe urządzenie, które potrafi wiele. Szkoda odpadającej klawiatury, jednak po pierwsze jest ona naprawiana bezpłatnie w ramach gwarancji, po drugie – jak zostałem poinformowany przez producenta – problem ten podobno nie występuje w kolejnych partiach tego modelu. Jeśli jest tak rzeczywiście, model z pewnością zasługuje na uwagę – mały, funkcjonalny i.. sportowy.








